Reportaż istnieje dopiero 9 miesięcy, mamy 20 lat, w przybliżeniu znalezione brzmienie, komplet miniklawiatur i kilka nowych, oryginalnych w formie utworów. Miesiąc wcześniej, po koncertach Plastic People w Pradze, do Warszawy przyjeżdża Chris Cutler. Próbuje zorganizować w Polsce koncerty nowego zespołu Cassiber. Bardzo mu zależy, aby Reportaż grał przed Cassiber. Prosi o nasze nagrania koncertowe do celów wydawniczych. Niestety do koncertów nie dochodzi. Na początku lipca wzbogacamy nasze instrumentarium o dwie, nowe miniklawiatury i o metalofon walizkowy. Powstaje kilka, nowych utworów. Początkowo nasz pierwszy, warszawski koncert ma odbyć się 9 lipca, ale tego dnia w Rivierze trwa przegląd dyplomów szkoły filmowej i koncerty są przełożone na 15 i 16 lipca. Trwają wakacje, więc na ten dwudniowy przegląd filmowy w Warszawie jedziemy z artystycznej ciekawości. Na miejscu poznajemy chłopaków z zespołu Daab, którzy umożliwiają nam nocleg w ich sali prób na terenie klubu Remont. Poznajemy też Władysława Komendarka, klawiszowca zespołu Exodus. Za tydzień jedziemy do Riviery ponownie, ale już z instrumentami na nasze, dwa koncerty. Ktoś z Riviery projektuje plakat cyklu koncertów Hot-Rock przedstawiający gitarę w kształcie hot doga. Pierwszy raz występujemy z zaimprowizowaną scenografią. Ponieważ za nami wisi wielki ekran kinowy, prosimy kogoś z ekipy technicznej, aby na scenie włączył lekkie, błękitne światła. Natomiast na ekranie ma przesuwać się powoli, przez czas koncertu „księżyc”, czyli białe koło wyświetlane reflektorem punktowym. Koncert nosi tytuł „Witraż 2”, gdyż podobnie jak występ toruński składa się z „różnokolorowych” utworów. Zdjęcia wykonuje Marzena ówczesną nowinką techniczną – radzieckim aparatem Zenit 12XP. Niestety bez statywu i z długim czasem naświetlania, dlatego wszystkie zdjęcia są poruszone i w dodatku zachowują się tylko ich zniszczone negatywy. Natomiast nagrania są wprawdzie z miksera, ale tylko z połowy koncertu i słabej jakości, bo są wielokrotnie przegrywane z kasety na kasetę. Zespół Brak, który ma grać przed nami nie przyjeżdża, dlatego dwudniowe koncerty z festiwalowych robią się bardziej indywidualne. Jest to okres zupełnie zwariowanych pomysłów okołomuzycznych. Na przykład utwór Neony, w którym równocześnie wypowiadamy nazwy trzech reklam; „Prażynki-Glukoza”, „PKO – twoim bankiem” i „Totalizator sportowy buduje obiekty sportowe”. Jednak najcieplejszym przyjęciem przez publiczność cieszy się ostatni utwór koncertu Total Katr-Akta, w którym symulujemy grę na instrumentach bez ich dotykania. Mikrofony rejestrują tylko podciągania nosami, oddechy i szelest ubrań. Utwór i jednocześnie cały koncert kończy się wspólnym, jednym, krótkim klasterem w instrumenty.