1984 LISTOPAD próby PROSIMY NIE POWTARZAĆ!

14.11.1984, MDK Miejski Dom Kultury, Środa Wlkp.

TŁO HISTORYCZNE W CZASIE PRÓB PROSIMY NIE POWTARZAĆ!

Sytuacja polityczna w kraju słaba. Wszędzie manifestacje i nie zanosi się na spokój. Trwa akcja komunistów usuwania krzyży ze szkół. Wszyscy pamiętają o torturach i bestialskim zamordowaniu bł. Jerzego Popiełuszki, kapelana Solidarności oraz pogrzeb, który gromadzi ponad milion ludzi. Trwają podwyżki cen elektryczności, gazu i węgla. Zostają uruchomione „różnorodne projekty socjotechniczne i pseudo-naprawcze” związane np. z Jaruzelskim, Urbanem, Michnikiem, a na wschodzie z Gorbaczowem. Myślą jak wmówić ludziom, że coś się zmienia, zachowując władzę i wpływy. Wielu ludzi w te „pierestrojki” wierzy do dziś. Rosja szaleje, bo kurczy się jej geograficzna strefa wpływów.

O PRÓBACH PROSIMY NIE POWTARZAĆ!

Próby zespołu Reportaż i programu pt. „Prosimy nie powtarzać” odbywają się w Miejskim Domu Kultury MDK w Środzie Wielkopolskiej 14 listopada 1984 roku. Od września pracujemy razem z Piotrem w malarni Teatru Wielkiego, ówczesnej Opery Poznańskiej. Jacek w tym czasie pracuje jako plastyk w spółdzielni Społem. My natomiast malując w teatrze wielkie dekoracje autorstwa znanych scenografów, całymi dniami rozmawiamy o polityce, życiu  i o sztuce. W holu za malarnią stoi zapomniany fortepian, do którego w wolnych chwilach zasiadam sam lub z Piotrem i szybko powstają nowe kompozycje Reportażu. Zaraz przy fortepianie znajdują się drzwi na jaskółkę, czyli najwyżej położone miejsca widowni. Gdy trwa próba orkiestry, nasycamy się estetyką muzyki klasycznej i wracamy do fortepianu kontestować to, co usłyszeliśmy. Mamy dopiero 21 lat. Malowanie scenografii i jednocześnie słuchanie prób orkiestry do premiery nowej sztuki jest dla nas bardzo inspirujące. Na początku listopada Henryk Palczewski otrzymuje zapytanie od Chrisa Cutlera z londyńskiej Recommended Records czy możemy nagrać i przesłać ok. 20-minutowy materiał. Chodzi o umieszczenie naszej muzyki w kwartalniku muzyczno-literackim z płytą LP >> RēR Records Quarterly Vol.1 No.2, który ma się ukazać we wrześniu 1985 roku. Radość z propozycji jest wielka. Na ponad miesiąc przed  >> nagraniami w klubie Nurt, Poznań organizujemy kilka prób w MDK w Środzie Wlkp., gdzie tymczasowo mieszkam z rodziną. Klub Nurt jest zamknięty z powodu remontu. W stolarni Opery zamawiam u stolarzy dwie, drewniane skrzynie na instrumenty i kupuję używaną perkusję Polmuz. Niestety ma czerwoną okleinę i zmieniam ją na coś innego. Pod kątem nowego programu buduję multi-zestaw instrumentalny. Mamy duży wybór utworów i motywację po koncertach ze Skeleton Crew. jest zima i są kłopoty z terminami w średzkim MDK. Ponadto Jacek i Piotr nie zawsze mogą przyjeżdżać na próby. Dlatego ustalam z kierownictwem, aby sprzęt złożony po próbach mógł pozostać w budynku do kolejnych spotkań. Prób było kilka, ale zdążyliśmy przygotować zarys programu.

REPORTAŻ - próby programu pt. Prosimy Nie Powtarzać!, Miejski Dom Kultury, MDK Środa Wielkopolska, listopad 1984

WYKONAWCY PRÓB PROSIMY NIE POWTARZAĆ!

Andrzej Karpiński (21 lat) – perkusja, drugi werbel na nogę, mandolina, metalofon, mikser kuchenny, instrumenty perkusyjne, teksty, ilustracje, śpiew

Piotr Łakomy (21 lat) – gitara basowa, phaser, hi-hat, kamlotki, klarnecik dziecięcy, odkurzacz, instrumenty perkusyjne, śpiew

Jacek Hałas (20 lat) – pianino, tekst, śpiew

WYKONANE UTWORY NA PRÓBACH PROSIMY NIE POWTARZAĆ!

SPRZĘT I INSTRUMENTY PODCZAS PRÓB PROSIMY NIE POWTARZAĆ!

ZDJĘCIA Z PRÓB PROSIMY NIE POWTARZAĆ!

autor:  Jacek Hałas, Andrzej Karpiński, samowyzwalacz

REPORTAŻ - opis kasety z próbą programu Prosimy Nie Powtarzać
REPORTAŻ - Andrzej Karpiński i Piotr Łakomy, próby programu pt. Prosimy Nie Powtarzać!, Miejski Dom Kultury, MDK Środa Wielkopolska, listopad 1984 fot. Jacek Hałas
REPORTAŻ - Jacek Hałas, Andrzej Karpiński i Piotr Łakomy, próby programu pt. Prosimy Nie Powtarzać!, Miejski Dom Kultury, MDK Środa Wielkopolska, listopad 1984
REPORTAŻ - Andrzej Karpiński i Piotr Łakomy, próby programu pt. Prosimy Nie Powtarzać!, Miejski Dom Kultury, MDK Środa Wielkopolska, listopad 1984 fot. Jacek Hałas
REPORTAŻ - zestaw perkusyjny i Piotr Łakomy, próby programu pt. Prosimy Nie Powtarzać!, Miejski Dom Kultury, MDK Środa Wielkopolska, listopad 1984

1984 LISTOPAD SPRZĘT INSTRUMENTY

UŻYWANE DO PRÓB, NAGRAŃ I KONCERTÓW REPORTAŻU

perkusja Polmuz i Szpaderski z okleiną chrom

Własność Andrzeja Karpińskiego – 10 listopada 1984

Perkusja firmy Polmuz używana w zespole >> Reportaż przez Andrzeja Karpińskiego od listopada 1984 roku. Ponieważ Szpaderski wstrzymał na rok produkcję perkusji z powodu braku materiałów kupiłem niestety perkusję Polmuz z kiczowatą okleiną w czerwony brokat. Dlatego natychmiast korpusy bębnów wraz z poprzednio zakupionymi bongosami okleiłem lustrzanym pcv, które z metra zakupiłem w hurtowni dla kaletników w Pasażu Apollo na ul. Ratajczaka w Poznaniu. Natomiast naklejki Szpaderski wykonałem sam metodą fotograficzną. W celu równoczesnej gry na >> mandolinie  i >> metalofonie używałem na lewą nogę drugiego werbla uruchamianego drugim pedałem. Perkusja Polmuz miała fabrycznie założone naciągi Premier Everplay, bęben basowy 20”, tom 12” i werbel 14 “ na lewą stopę. Na bębnie centralnym został naklejony sarkastyczny napis „Perkusja”. Zestaw zawierał wcześniej kupione >> hi-hat, stopa, statywy Szpaderski Łódź oraz >> werbel głęboki 8 cali Szpaderski PRL

REPORTAŻ - zestaw multi perkusyjny Andrzeja Karpińskiego z roku 1984 z dodatkowym werblem na lewą nogę umożliwiający grę na mandolinie i metalofonie
zespół Reportaż, Andrzej Karpiński, elementy perkusji Polmuz z okleiną chrom, naklejki- Szpaderski, naciągi Premier Everplay, bęben basowy 20”, tom 12” i werbel 14 “ na lewą stopę, używane od 10.12.1984 r.
zespół REPORTAŻ - bongos 6” i 8“ firmy Amati ze statywem w walizce wraz z kompletem drobnych instrumentów perkusyjnych, używane od 04.07.1984 r.

stołek perkusyjny Polmuz

Własność Andrzeja Karpińskiego – 10 listopada 1984

Stołek perkusyjny firmy Polmuz używany w zespole >> Reportaż przez Andrzeja Karpińskiego od listopada 1984 roku. Bardzo solidny i stabilny, jest wykorzystywany przez ponad 20 lat aż do budowy w 2002.01.16 >> analogowego mobilnego studia hybrydowego. W roku 2003 był wykorzystany akustycznie do nagrań w 2002.09.07 >> pt. Gra I Czas dla Atelier Polskiego Teatru Tańca. W jego masywną rurkę jest wciśnięty mikrofon pojemnościowy, który zbiera wszystkie mikro-dźwięki ze stołka podczas improwizacji. Skrzypienia są loopowane i modyfikowane w czasie rzeczywistym  przenośnikiem oktawowym i wielokrotnym zwalnianiem tempa odtwarzania. Niesamowity efekt grany… stołkiem.

zespół Reportaż, Andrzej Karpiński, stołek perkusyjny Polmuz

1984 LISTOPAD TEKSTY OBRAZY GRAFIKA

Dziecinne Pytania

Skąd ja się wziąłem? Czemu ziewnąłem?
Mamo, mamo!
Czemu skrzywdziłem? Czemu zraniłem?
Mamo, mamo!
Czemu się Tobą ciągle zasłaniam?
Mamo, mamo!
Czemu wypiłem? Czemu zabiłem?
Mamo, mamo!

Andrzej Karpiński  25 listopada 1984
zespół Reportaż, ilustracje, grafiki, obrazy koncertowe do tekstów format 87x62 cm, papier, tempera, tusz, Dziecinne pytania
zespół Reportaż 1985, ilustracje, grafiki koncertowe do tekstów Prosimy nie Powtarzać! Format 70x50 cm, papier, tusz,

Zbieg

Już nie można poznać kto i jaki jest
każdy demonstruje swoją sierść
Manekiny z nami podskakują też
w andantino tempie muszę zbiec
wyjdę… wyjdę…
lecz czy zdążę z pielgrzymką do Ciebie?
Kiedy zajdę do krainy bzdur i łez
a makijaż zlikwiduje deszcz
oto widzę manekinów cały rząd
podskakując demonstrują sierść.
Prędko! Pręęęęędko!
Ty graj tutaj! Graj, graj tutaj!
Prędko! Pręęęęędko!
Ty graj tutaj! Graj, graj tutaj!
wyjdę… wyjdę…
lecz czy zdążę z pielgrzymką do Ciebie?

Andrzej Karpiński  25 listopada 1984
Zbieg, ilustracja i tekst do muzyki; zespołu Reportaż, 87 cm x 62 cm, papier, tempera, tusz, 1985
zespół Reportaż 1985, ilustracje, grafiki koncertowe do tekstów Prosimy nie Powtarzać! Format 70x50 cm, papier, tusz,

W Dzień Kiedy Nie Było Prądu

utwór instrumentalny  25 listopada 1984
zespół Reportaż 1985, ilustracje, grafiki koncertowe do tekstów Prosimy nie Powtarzać! Format 70x50 cm, papier, tusz,

Dojrzewałem Na Zapleczu

utwór instrumentalny  25 listopada 1984
Dojrzewałem na zapleczu, ilustracja do muzyki; zespołu Reportaż, 87 cm x 62 cm, papier, tempera, tusz, 1985
zespół Reportaż 1985, ilustracje, grafiki koncertowe do tekstów Prosimy nie Powtarzać! Format 70x50 cm, papier, tusz,

Sam Solo

utwór instrumentalny  3 listopada 1984
zespół Reportaż 1985, ilustracje, grafiki koncertowe do tekstów Prosimy nie Powtarzać! Format 70x50 cm, papier, tusz,

Punkt Wyjścia – Punkt Wejścia

utwór instrumentalny  3 listopada 1984

1984 LISTOPAD PRASA

1984.11.01 – Non Stop nr 11 (146), Sławomir Gołaszewski, Warszawa >> pdf

In/Formation. Sławomir Kulpowicz – Shujaat Khan. Reportaż Skeleton Crew Fred Frith – tom Cora Remont, Warszawa. Kilka wątków splata się w przyczynę, dla której dwa tak różne koncerty jednym postanowiłem ująć opisem. Głównym z nich wydaje się być ten, który na myśl przywodząc pamięć tego, co było, ukazuje granicę tego, co być może. Pomyślałem sobie, że te dwa spotkania z muzyką, następujące po sobie z dwudniową przerwą, wyznaczają obszar, w którym zjawiska muzyczne pojawiają się w całej różnorodności form, ugruntowując zarazem przekonanie o jedności źródła inspiracji. Stosując tradycyjne podziały muzycznych gatunków powiedzieć by należało, że jazz, muzyka ludowa i nowofalowa awangarda powoli zaczynają tworzyć jeden nurt. Różne bowiem style składają się na industrialny folklor i tylko przyzwyczajenia publiczności wyznaczają granice rodzajów. In Tradition to grupa jeszcze jazzowa. ich poszukiwania muzyczne zamykają się w kręgu coltrane-owskiej tradycji. I choć wszyscy recenzenci przedstawiają tę grupę jako meinstreamową, to ich koncert nie kojarzył mi się z tym, co rozumiem pod pojęciem meinstreamu. Mimo że grający na fortepianie Włodzimierz Pawlik sprawiał wrażenie niezadowolonego ze swojej gry, przyznać muszę, że był to jeden z lepszych koncertów tej formacji, jakie widziałem. Gdy po krótkiej przerwie za klawiaturą zasiadł Sławomir Kulpowicz, nastrój na sali jakby podskoczył o kilka stopni emocjonalnej temperatury. Kulpowicz swą grą przypomniał o swych wielkich poprzednikach – od Jopplina do Tynera, ukazując możliwości ożywienia tego, co tamci umieścili w kanonie jazzu. I poszedł dalej. Własną wibrację dołożył do klasycznych już współbrzmień, a ożywiając historię stał się kontynuatorem tradycji. Może narażę się tej rozentuzjazmowanej publiczności, ale uważam, że Shujaat Khan nie zagrał dobrego koncertu. Chociaż moi nauczyciele wspominali, że w południowej tradycji muzyki Indii dozwolone są różnego rodzaju odstępstwa od kanonu. myślę, że mieli na uwadze nie to , co zaprezentował Khan. Tym bardziej, że z zapowiedzi jego występu wynikało, iż zaprezentuje on klasykę północy. Gdy doszło do wspólnego grania Khana z Kulpowiczem, z podziwem obserwowałem tego drugiego, który wszelkie kiksy i potknięcia Khana umiejętnie przetwarzał w całość współbrzmiącą. Sceleton Crew wystąpił w koncercie nowofalowym, choć równie dobrze mógłby zagrać dwa dni wcześniej. Poprzedzająca ten występ poznańska grupa Reportaż mogłaby natomiast wystąpić w zupełnie innym miejscu, czasie i otoczeniu. jedną mam bowiem uwagę: gdy muzycy decydują się grać awangardę, muszą być w tym konsekwentni i pozwalać sobie nie mogą na uchybienia względem obranego kierunku. Bowiem gdy kierunek ulega zmianie, automatycznie niejako zmienia się i cel drogi. Jeżeli kompozycja zespołu ma za swą podstawę rytm, nie można z niego wypadać. Wypadanie muzyków z rytmu spowodowało moje wypadnięcie z sali po pierwszym kwadransie tej części koncertu. Gdy wróciłem, na scenie byli już Fred Frith i Tom Cora. Mimo początkowych trudności pokazali program, po którym naprawdę trudno dobierać słowa by go opisać. Technika, harmonia i precyzja – te trzy określenia wydają się oddawać w pełni dokonania duetu Skeleton Crew. Do tego proste przesłanie piosenek: „Spróbuj pomyśleć zanim coś powiesz” – to na początku, zaś na końcu: „Nie wierzysz w to co wiesz, a to w co wierzysz tego nie wiesz” – ten numer mógłby być przebojem. W międzyczasie kompozycja Jerry`ego Roll Mortona wykonana w awangardowym stylu oraz ludowa piosenka z Virginii przekazana współczesnym językiem muzycznym. Przygotowany byłem na większy odlot, ale, jak powiedział po koncercie jeden z moich znajomych, Frith gra już chyba od dwudziestu lat, więc to że i teraz zagrał po mistrzowsku nie jest żadną sensacją. To po prostu poziom poniżej którego zejść niepodobna. Co było wspólnego w tych dwóch spotkaniach?Precyzja która stanowi cel zamierzeń i muzycznych dokonań, harmonia, która jeśli zostaje osiągnięta nadaje dźwiękom mocy, oraz przesadnie entuzjastyczna reakcja publiczności. Pomyślałem sobie, że gdyby ci sami ludzie byli na obydwu koncertach, wtedy, być może, przy okazji kolejnych spotkań z innymi rodzajami muzyki mogliby reagować już po swojemu. Tak pozostaje mi wrażenie, że wciąż wszyscy ulegamy złudzeniom. Sitar musi brzmieć niesamowicie. Ale to wcale nie znaczy, że jazz musi być jazzem. Stąd pytanie do publiczności – czy muzyka grupy Reportaż jest współczesną odmianą polskiej muzyki ludowej? Dr Avane (zachowano oryginalną pisownię nazw i zwrotów)

Reportaż - artykuł po wspólnym koncercie ze Skeleton Crew w Rivierze-Remont, autor Sławomir Gołaszewski, pseudonim dr avane, Non Stop nr 11 (146), Warszawa, 1 listopada 1984 r.