1984 WRZESIEŃ SPRZĘT INSTRUMENTY

UŻYWANE DO PRÓB, NAGRAŃ I KONCERTÓW REPORTAŻU

pianino Wagner z 1926 roku

własność klubu Od Nowa w Toruniu – 24 września 1984

Pianino to zostaje przeniesione ze starego klubu Od Nowa w Dworze Artusa w Toruniu do nowej siedziby przy ul. Gagarina. Mimo swych lat pianino brzmi bardzo dobrze i jest nastrojone. Ciekawym rozwiązaniem tego starego instrumentu jest w górnej jego części tzw. kratka lub inaczej ażur służące do wydostawania się dźwięku z pudła rezonansowego. W tym instrumencie ktoś tę ozdobną kratkę wycina, co ułatwia przystawienie mikrofonu. Dolna płyta także jest zdemontowana do lepszego nagłośnienia niskich tonów. Na pianinie tym gra Jacek Hałas podczas >> wspólnych koncertów ze Skeleton Crew. W starej Od Nowie na tym pianinie gra także Grzegorz Ciechowski z zespołu Republika po >> toruńskim występie zespołu Soc w 1981 roku.

REPORTAŻ - pianino Wagner z 1926 roku używane 24.09.1984 r. podczas koncertu w klubie Od Nowa w Toruniu,

1984 WRZESIEŃ, koncerty MUZYKA POTRZEBNA & SKELETON CREW

1984.09.24-25, Od Nowa Toruń, Riviera-Remont Warszawa

TŁO HISTORYCZNE W CZASIE KONCERTU MUZYKA POTRZEBNA

Rok 1984 to wzmożona działalność komunistycznej służby bezpieczeństwa przeciwko narodowi. Porwania toruńskie oraz liczne aresztowania działaczy Solidarności (w maju 686 osób). Jednak niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem października 1984 roku jest zamordowanie kapelana Solidarności księdza Jerzego Popiełuszkę, obecnie błogosławionego męczennika Kościoła Katolickiego. Czterech komunistów z SB na zlecenie władzy uprowadza, torturuje i zabija księdza, a jego związane ciało w worku obciążonym kamieniami wrzucają z tamy we Włocławku do Wisły. Niespełna dwa tygodnie później ciało księdza zostaje wyłowione i odbywa się pogrzeb, będący jednocześnie narodową manifestacją antykomunistyczną. Ulicami Warszawy przemierza ponad 600 tys. ludzi, a sprawa odbija się głośnym echem w świecie. Mamy 21 lat i jedyne co możemy zrobić to poprzez teksty i muzykę potępiać zgotowaną nam rzeczywistość jak tylko się da. Poniżej poznański dworzec kolejowy PKP w roku 1984, miejsce inspirujące do napisania wielu tekstów Reportażu.

1984-09-24-wyjazd-z-Poznania-na-koncerty-Reportaz-Muzyka-Potrzebna

O KONCERCIE MUZYKA POTRZEBNA

W 1984 roku źle się dzieje w polityce, ale mamy dużo szczęścia w życiu prywatnym Reportażu. Wszyscy jesteśmy po maturach Liceum Plastycznego i chcemy zdawać na ASP, ale udział w egzaminach jest przeniesiony na następny rok. Jesteśmy z Marzeną już od roku małżeństwem, latem przychodzi na świat Filip. Odbywa się zaledwie kilka prób w lutym i w lipcu. Mamy wiele pomysłów i rozbudowujemy swoje instrumentarium. Henryk Palczewski ciągle przesyła nam recenzje kolejnych nagrań Reportażu wydawanych na zachodzie. Dowiadujemy się, że we wrześniu 1984 roku przyjeżdża do Polski duet Skeleton Crew, czyli Fred Frith i Tom Cora. Na prośbę Freda Fritha Reportaż ma wystąpić przed Skeleton Crew. To pierwszy przyjazd i pierwsze koncerty Freda Fritha w Polsce. Ich koncerty w Polsce organizuje Mick Hobbs z wytwórni Rough Trade, muzyk m.in. The Work, This Heat, Officer. Rozpoczyna on w ten sposób współpracę koncertową z Henrykiem Palczewskim i Grzegorzem Brzozowiczem. teraz otwiera się przed nami całe towarzystwo zachodnich muzyków awangardowych, związanych szczególnie z ruchem Rock in Opposition. Na zasadzie przeciwieństwa i jako ciekawostka interesuje ich socjalizm, w którym żyjemy, ale raczej z pozycji kanapy. Nik z nich nie chciałby tutaj tworzyć i mieszkać. Z tej ciekawości sporadycznie biorą udział w różnych festiwalach, np. w corocznym Festiwalu Piosenki Politycznej (Festival des politischen Liedes) w Niemczech Wschodnich. Dlatego występy w Polsce są dla nich tylko kwestią czasu i to stopniowo następuje. Zatem przygotowujemy się do koncertów ze Skeleton Crew w Toruniu i Warszawie. Adekwatnie do napiętej sytuacji politycznej program tytułujemy Muzyka Potrzebna. Wybieramy utwory i teksty bardzo polityczne. Nagrania z warszawskiego koncertu zostają wydane na >> kasecie Front Rock 1 ARS2 03. Niestety dziesięć lat później, w 1994 roku Tom Cora umiera w wieku 44 lat na południu Francji, gdzie wiele lat mieszka ze swoją żoną, awangardową wokalistką Catherine Jauniaux z zespołu Aksak Maboul. Natomiast dopiero 22 lata później ma miejsce kolejny >> wspólny koncert Reportażu z Fredem Frithem.

O KONCERTACH REPORTAŻU ZE SKELETON CREW W DZIENNICZKU ZJEŻDŻAŁEM DO GÓRY

autor: Andrzej Karpiński  wrzesień 1984

Heniu dostał też wiadomość, że nasza muzyka ukaże się na kompilowanych kasetach w USA i we Francji. W USA na kompilowanej kasecie przez Davida Solomonoffa ma znaleźć się fragment „Domatora” a na kasecie firmy Party Sounds Records podobno nagrany ma być już we wrześniu 1984 roku cały koncert „Domator”. We Francji natomiast… (wyrwana kartka) …do Torunia przyjechaliśmy około dziesiątej rano jako sześcioosobowa grupa. Taksówkami pojechaliśmy do klubu „Od Nowa”. Zostawiliśmy instrumenty i poszliśmy odpocząć do hotelu. Skeleton Crew jeszcze nie przyjechał. Po południu miały się odbyć ich i nasze próby. Przyjechaliśmy więc do klubu. Sprzęt był już rozstawiony. Kiedy my odpoczywaliśmy na scenie po rozstawieniu naszych instrumentów otworzyły się boczne drzwi sceny i jakichś dwóch ludzi wnosiło z samochodu sprzęt na scenę. Było to dużo skrzynek, pudełek, zawiniątek. Zdziwiliśmy się kiedy wyglądający na pomocników fizycznych dwaj mężczyźni zaczęli do siebie rozmawiać po angielsku. Nie wiedzieliśmy tylko który to Frith a który Cora. Niebawem wszystko się wyjaśniło, kiedy zjawił się bardzo sympatyczny tłumacz z „Riviery” w Warszawie. Poznaliśmy się z nim a on poznał nas ze Skeleton Crew. Odbyła się ich próba na której zaprezentowali swoje instrumenty i swoje umiejętności. Nie chciało mi się wierzyć, że widzę przed sobą człowieka wokół którego panowała już legenda. Może to dziecinne z mojej strony ale bardzo się cieszyłem, że Frith pożyczył ode mnie werbel a Cora brek (obecnie hi-hat) i krzesełko do perkusji. Podczas próby Skeleton Crew, gdy my siedzieliśmy przed sceną nagle zjawił się nasz kolega, który przywiózł nam z Poznania nasze białe płótno z wypisanymi utworami. Zostawiliśmy je niechcący na dworcu w Poznaniu. Przyjechali też chłopcy z grupy „Happening”, widziałem kilka osób z Piły trochę kolegów ze szkoły. Zjawił się też Mariusz Peno z kolegą. Zainteresowanie było duże. Były plakaty reklamowe. Była też reklama w radiowej „Trójce”. Potem my mieliśmy próbę. Akustyk był fatalny, po prostu złośliwy, im i nam również psuł złośliwie brzmienie. O godzinie dziewiętnastej zaczął się koncert. Graliśmy około czterdzieści minut i nasz koncert pt. „Muzyka Potrzebna” został przyjęty pozytywnie. Zdjęcia robił nasz kolega ze szkoły Dariusz Wnykowicz, który na następny dzień do Warszawy nie mógł z nami jechać i w zasadzie są to jedyne zdjęcia z tych koncertów. Z nagraniami była sprawa odwrotna, bo w Toruniu ze względu na brak specjalnych kabli było to niemożliwe ale są za to nagrania z koncertu w Warszawie. Oto kilka zdjęć z koncertu w Toruniu. To nie żart, po prostu każda klatka z filmu była prześwietlona, gdyż Darek robiący zdjęcia pierwszy raz obsługiwał zachodnią lampę błyskową i jak widać nie wyszło mu to. Cóż, stało się, musieliśmy mu to wybaczyć. Tak więc potwierdziło się to, że do koncertowych zdjęć mieliśmy zawsze pecha. Postanowiliśmy w przyszłości zadbać o te sprawy. Po toruńskim koncercie odbyła się nasza rozmowa ze Skeleton Crew prowadzona za pomocą tłumacza z Riviery. Dowiedzieliśmy się że bardzo dużo rzeczy o nich, o innych zespołach często nam jeszcze nie znanych i w ogóle o atmosferze i zasadzie działania zachodniego podziemia muzycznego. Fred Frith po tej rozmowie przestał być dla nas idolem. Okazał się całkiem zwyczajnym, skromnym człowiekiem. To dziwnie się rozmawiało z człowiekiem żyjącym na co dzień z zachodnim ruchem muzycznym. Tym bardziej, że człowiek ten bardzo wiele tam znaczył. Całe to spotkanie trwało do późnego wieczora i atmosfera była wspaniała. Nie okazywali żadnej wyższości, o nic się nie sprzeczali a na każde pytanie odpowiadali wyczerpująco i z humorem. Dominowały trzy tematy; muzyka na tle polityki, życie prywatne muzyków i związane z tym kłopoty oraz najświeższe o tym co aktualnie się dzieje się w artystycznej muzyce na świecie. W tym ostatnim temacie my nie braliśmy udziału. Słuchaliśmy. Na następny dzień rano Marzena wróciła do domu, gdyż bała się o Filipka, który został z teściową. My natomiast rano, po wyjściu z hotelu jako ośmioosobowa grupa udaliśmy się na dworzec i na pociąg do Warszawy. Jechał Frith, Cora, tłumacz, Heniu, Jacek, Piotr z bratem i ja. Sprzęt Skeletona pojechał wcześniej do Warszawy wynajętym z Riviery i kompletnie załadowanym „Polonezem”. Nie było tam ani trochę miejsca, żeby chociaż jeden z naszych bagaży tam włożyć. Wszystko dźwigaliśmy. W pociągu wszyscy spaliśmy. Po przyjeździe do Warszawy udaliśmy się miejskim autobusem do szpanerskiego hotelu, w którym od razu zjedliśmy śniadanie. Dziwnie się tam na nas patrzyli, szczególnie na Toma Corę w swej czarnej kamizelce, niebieskiej koszuli z czerwonymi guzikami i luźnych spodniach od garnituru z nieświeżymi nogawkami. Na szczęście mieli dużo pieniędzy. Rachunek wynosił kilka tysięcy. Frith i Cora poszli zwiedzić Warszawę a my udaliśmy się do Riviery na próbę. Zaczęliśmy rozstawiać nasze instrumenty. Po jakimś czasie zjawił się na scenie Mick Hobbs, który już dwa dni czekał w Warszawie na swych kolegów Fritha i Corę. Mick Hobbs (The Work, Officer, This Heat) był z firmy Rough Trade i miał również spotkać się tu z Heniem w celu wymiany płyt i informacji o nas (nagrania). Potem próba Skeletona i nasza. Niebawem koncert. Nasz był lepszy niż w Toruniu, ale ich był gorszy. Zdjęć nie ma. Nie miał kto robić. Ktoś wprawdzie robił ale do prasy i tylko Skeletonowi. Za to nagrania wyszły dobrze. Po koncercie ku naszemu zdziwieniu Cora powiedział, że to co robimy bardzo mu się podoba. Jednocześnie sam przyznał, że ich koncert w Toruniu był dużo lepszy od obecnego. Rzeczywiście tak było. Publiczność wyszła a my wszyscy pakowaliśmy instrumenty. Nagle zjawił się obrażony na nas Cezary Ostrowski. Rozmawiał trochę z Heniem. Przepraszał go za złośliwe listy pod jego adresem. Gdy zobaczył nas to zniknął. Potem pożegnaliśmy się ze Skeletonem, który jechał na dalsze koncerty do Krakowa i Wrocławia. Postanowiliśmy zostać tę noc w Warszawie i udaliśmy się do kolegi Henia na imprezę. Piotr z bratem pojechał wcześniej, bo Piotr musiał zdążyć do pracy. Następnie rano Jacek i ja wróciliśmy z resztą bagaży do Poznania. Heniu jechał prosto do Piły. (zachowano oryginalną pisownię nazw i zwrotów)

Reportaż - dziennik Andrzeja Karpińskiego 1980-1985, strony opisujące wrzesień 1984 r. i koncerty ze Skeleton Crew,

WYKONAWCY MUZYKA POTRZEBNA

REPORTAŻ:

Andrzej Karpiński (21 lat) – perkusja, instrumenty perkusyjne, mandolina, dzwonki, teksty, śpiew

Piotr Łakomy (21 lat) – gitara basowa, mandolina, śpiew

Jacek Hałas (20 lat) – pianino, śpiew

WYKONAWCY LEARN TO TALK

SKELETON CREW:

Fred Frith (35 lat) – gitara, skrzypce, miniklawiatury, elektronika, bęben basowy, werbel, hi-hat, śpiew

Tom Cora (31 lat) – wiolonczela, gitara basowa, bęben basowy, hi-hat, śpiew

WYKONANE UTWORY I TEKSTY MUZYKA POTRZEBNA

1984-09-24-opis-kasety-z-koncertem-Reportaz-Muzyka-Potrzebna-ze-Sceleton-Crew-klub-Od-Nowa-Torun-Riviera-Warszawa

SPRZĘT I INSTRUMENTY MUZYKA POTRZEBNA

O KONCERCIE MUZYKA POTRZEBNA W MEDIACH

ZDJĘCIA Z KONCERTU MUZYKA POTRZEBNA

autor: nieznany, screeny, rekonstrukcja cyfrowa

1984-09-24-MUZYKA-10-KONCERT-Reportaz-Muzyka-Potrzebna-ze-Sceleton-Crew-klub-Od-Nowa-Torun-Riviera-Warszawa
Reportaż - koncerty w Toruniu, rekonstrukcja sceny klubu Od Nowa 1983-84
1984-Skeleton-Crew-screen-z-koncertow-z-zespolem-Reportaż-w-Polsce
1984-screen-z-koncertu-Skeleton-Crew

1984 WRZESIEŃ PRASA

1984.09.28 – Tygodnik Pilski nr 39 (244), Henryk Palczewski, Piła. >> pdf

Grupa Reportaż zaprezentowała swój nowy program, na który złożyły się nostalgiczne pieśni rockowe, w których dominującym instrumentem był fortepian akustyczny. Tło stanowiła gitara basowa oraz perkusja sporadycznie tylko wspierane przez mandolinę. Te ubogie brzmienie było jak najbardziej celowe i świadome. Muzyka miała charakter bardzo kameralny i stonowany. Krótkie momenty ekspresyjne miały na celu tylko uwypuklenie spokojnej reszty muzyki. Sprzyjała ona rozmyślaniu i spokojnemu słuchaniu. Tym bardziej, że bardzo znaczącą rolę odgrywały teksty, których tematyka dotyczyła naszej rzeczywistości. Program taki jest bardzo trudny do odbioru na takich koncertach. Myślę, że bardziej pasowałaby do maleńkich salek, które wypełnione byłyby ludźmi nastawionymi na próbę głębokiego zrozumienia tekstu i jego muzycznej ilustracji. W Toruniu i w Warszawie trudno było o taką atmosferę, a i tak grupie udało się zmusić słuchaczy do wnikliwego i spokojnego odbioru muzyki. Bez entuzjazmu i bez szaleństw ale za to bardzo świadomie. (zachowano oryginalną pisownię nazw i zwrotów)

Reportaż - wzmianka prasowa, autor Henryk Palczewski, Tygodnik Pilski wrzesień 1984 r.

1984.09.09 – Tygodnik Pilski nr 38 (243), Henryk Palczewski, Piła. >> pdf

Rock alternatywny. 23-27 września 1984 (2). Dzisiaj kolej na drugiego uczestnika serii awangardowych koncertów grup Skeleton Crew i Reportaż. Reportaż często określa się jako grupę poznańską (z racji ich umiejscowienia przy klubie Nurt w Poznaniu), ale tak właściwie to „terytorialnie” określenie powinno brzmieć poznańsko-pilska, gdyż jeden z członków – Andrzej Karpiński, to mieszkaniec Piły tylko aktualnie przebywający w Poznaniu. Ponadto w grupie grają poznaniacy Piotr Łakomy i Jacek Hałas. Wszyscy członkowie są absolwentami Liceum Plastycznego w Poznaniu. R. powstał w listopadzie 1982 roku, ale skład był trochę inny niż wymieniłem powyżej. Nie grał J. Hałas, natomiast trzecim członkiem była Marzena Kaczmarek. Ale już w marcu 1983 roku zastąpił ją właśnie J. Hałas. Dwaj założyciele Reportażu spotkali się już przedtem w ortodoksyjnych grupach punkowych Sten i Soc. Ten punkowy rodowód dawał o sobie znać w początkowej twórczości tria. Z biegiem czasu ich muzyka powoli ewoluując pozbyła się całkowicie tych elementów. Grupa jak na razie zaprezentowała się na siedmiu koncertach. Tę niewielką liczbę tłumaczy fakt, że muzycy przyjęli zasadę jednorazowego przedstawiania swoich propozycji. Każdy nowy koncert to nowa muzyka. Ta pięciodniowa trasa koncertowa z Skeleton Crew będzie pierwszym odstępstwem od tej zasady. Obecny program grupy to zadumane, nostalgiczne utwory rockowe, skomponowane na kształt „pieśni”. Brzmienie opiera się głównie o akustyczny fortepian, gitarę basową, bębny i vocale, czasami uzupełniane przez elektryczne banjo, flety, wibrafon. Muzyka ich jest pełna zamyślenia i zapatrzenia gdzieś w głąb ludzkiej duszy, w głąb naszych rozterek, których nie szczędzi nam nasze życie. Chwile refleksji i zadumy pogłębiają teksty utworów. Fragmenty poprzedniego koncertu z listopada ubiegłego roku z klubu Nurt ukażą się na kompilowanych kasetach awangardy we Francji i w USA. Grupą jest także bardzo zainteresowany Nick Hobbs z niezależnej firmy płytowej Rough Trade, który będzie słuchał jej właśnie na tych koncertach. W kraju los tej ciekawej i co najważniejsze nie kopiującej żadnej muzyki z zachodnich list przebojów – jak czyni to większość polskich grup rockowych – jest niezbyt wesoły,a szanse na rozpowszechnianie autentycznej ich twórczości niewielkie. No cóż, wychowana na radiowej „trójce” młodzież polska oczekuje tylko przebojów do podrygiwania na dyskotece, lub bezmyślnego słuchania pseudoambitnej a tak naprawdę to komercjalnej muzyki art- i symphonic-rockowej. Każdego, kto ma już dość angielskiego rocka z polskimi lub z angielskimi tekstami zachęcam do wybrania się na koncerty (daty podałem w poprzednim odcinku) muzyki, która istnieje od lat na uboczu wielkiej maszyny do robienia pieniędzy, jaką jest muzyczny business. Na tych koncertach będzie można spotkać i przeżyć autentyczny przekaz muzyczny w wykonaniu Skeleton Crew i Reportaż. H. P. (zachowano oryginalną pisownię nazw i zwrotów)

Zespół Reportaż i Skeleton Crew - artykuł, autor Henryk Palczewski, Tygodnik Pilski wrzesień 1984 r.

1984.09.06 – Informator P.Z. (Pod Ziemią) nr 07, Henryk Palczewski, Piła. >> pdf

Skeleton Crew Reportaż  We wrześniu odwiedzi Polskę grupa Sceleton Crew, która będzie koncertować wspólnie z Reportażem. Planowana trasa koncertów wygląda następująco: 23.09=Poznań klub “Nurt”, 24.09.=Toruń klub “Od Nowa”,25.09.=Warszawa klub “Remont”, 26.09.=Kraków klub“Fama” lub “Jaszczury”,27.09.=Wrocław klub “Pałacyk”. SKELETON CREW to duet Fred Frith i Tom Cora.Jak na razie na początku b.r. ukazał się ich pierwszy album “Lern To Talk”(Rift/Rec Rec 05/08). Nawiązuje on częściowo do twórczości Fritcha z jego solowego albumu “Speechles”.Jest to muzyka urozmaicona, dynamiczna.Oparta jest o kanciaste, chropowate rytmy a w warstwie melodycznej słychać pierwiastki muzyki etnicznej,rockowej i jazzowej. Trudno jest przewidzieć czy akurat taką muzykę usłyszymy na koncertach , gdyż Frith i Cora to zamiłowani improwizatorzy i wszystko się może zdarzyć. REPORTAŻ przygotował nowy XXXXXXX program , który nawiązuje do pewnych fragmentów ich poprzedniego spektaklu “Stay=At=Home”. Są to głównie nostalgiczne,melancholijne “pieśni rockowe”. Brzmienie grupy opiera się o fortepian,bass i bębny. (zachowano oryginalną pisownię nazw i zwrotów)

Reportaż - wzmianka prasowa, autor Henryk Palczewski, PZ-04, ARS2, Piła 6 września 1984 r.

1984.09.02 – Tygodnik Pilski nr 37 (242), Henryk Palczewski, Piła. >> pdf

Rock alternatywny. 23-27 września 1984 (1). W okresie wymienionym w tytule artykułu – z inicjatywy Nicka Hoobsa z Anglii i Grzegorza Brzozowicza z warszawskiego klubu Remont – przebywać będzie w naszym kraju awangardowy zespół Skeleton Crew. W pięciu koncertach, które odbędą się w Polsce towarzyszyć im będzie poznańska grupa awangardowa Reportaż. Wstępny plan przewiduje koncerty: Poznań (23.09), Toruń (24.09), Warszawa (25.09), Kraków (26.09) oraz Wrocław (27.09). Trasa jest jeszcze w fazie organizowania, tak że powyższej informacji nie należy traktować jako ostatecznej. W tym oraz w następnym odcinku postaram się przedstawić obydwie grupy. Ze względów gościnności, najpierw parę słów o Skeleton Crew… dzieży zachodniej, ma zbyt mały kontakt z bardzo ciekawym środowiskiem awangardowej i niekonwencjonalnej muzyki rockowej. Stąd nie ma nawet możliwości porównania i wybrania sobie innej, niż preferowana przez rodzimych prezenterów komercjalna twórczość rockowa, zabijająca tolerancyjność odbioru sztuki a także wrażliwość na trudniejsze, nierozrywkowe formy muzyczne. Prowadzi to do katastrofalnych skutków w postaci zubożenia kulturalnego młodzieży. Dlatego zachęcam do wyjazdu na naprawdę ciekawie zapowiadające się koncerty Skeleton Crew i nie mniej interesujące propozycje muzyczne grupy Reportaż, o których więcej słów w następnym wydaniu „rocka alternatywnego”. H. P. (zachowano oryginalną pisownię nazw i zwrotów)

Zespół Reportaż i Skeleton Crew- artykuł, autor Henryk Palczewski, Tygodnik Pilski wrzesień 1984 r.

1984.09.01 – Open System Project, nr 08, A. C., Belgia. >> pdf

Pologne. Domator – Reportaz C. 90 Henrik Patczewski, ul. Ludowa, 24/5, 64-920 Pita. Energistree dans un club estudiantin a Poznan, la musique de ce trio polonais, tres variee, va du punk au progresif en passant par les impros et les frequents passages droles ou sombres au piano. Partagee entre basse, batterie, piano et trompette, leur musique appartient, dans l`esprit, au courant Recommended: non-conventionnelle et autonome. A.C.

Polska. Domator – Reportaż C. 90 Henrik Patczewski, ul. Ludowa, 24/5, 64-920 Pita. Naładowana energią i nagrana w klubie studenckim w Poznaniu muzyka tego polskiego trio, bardzo różnorodna, waha się od punka po muzykę progresywną, zawiera improwizacje i częste zabawne lub mroczne pasaże na fortepianie. Ich muzyka wykonywana na basie, perkusji, fortepianie i trąbce, należy do ducha Recommended: jest niekonwencjonalna i autonomiczna. AC. (zachowano oryginalną pisownię nazw i zwrotów)

Reportaż artykuł o grupie Reportaż, autor A. C. , Open System Project nr 8 wrzesień 1984, Belgia.