Twórczość niedostrzegana. Nagle okazało się, że centrum rodzimej, awangardowej muzyki rockowej znajduje się w Poznaniu. W stolicy Wielkopolski istnieje wiele formacji tworzących ciekawą, niekomercyjną i artystyczną odmianę rocka, czyli taką muzykę, jaka od lat ma swoich fanów w wielu krajach Europy. Osobą, wokół której koncentruje się w Poznaniu awangardowa twórczość rockowa jest szef „Galerii 23”. Cezary Ostrowski. Ona sam jest współtwórcą takich grup jak TAZ, Valentin Slab i Mechaniczna Pomarańcza. On też zorganizował niedawno w Studenckim Centrum Kultury ZSP „Nurt” – 1 Festiwal Nowej Muzyki, na którym wystąpiło dziesięć, następujących zespołów: Zbombardowana Laleczka, Bunkier, Abaddon, Katarynki XX wieku, Adres, Plush, Heppening, Praftata, Radio Warszawa i Gedeon. Największym wydarzeniem festiwalu był koncert stołecznego zespołu Radio Warszawa. Grupa ta, występująca w składzie: Stawros Galatos, Libero Petric, Jerzy Caryk, Piotr Kopeć, Jakub Pajewski i Dariusz Raczko, dała teatralno-muzyczno-plastyczny pokaz, o przesłaniu nie do końca jednoznacznym. Zanim muzycy pojawili się na scenie, ustawili u jej podnóża kilkanaście kwadratowych obrazów na szkle. Ich treść nawiązywała do pewnych wydarzeń politycznych, a także zawierała nieznane, tajemnicze znaki. Gdy zgasły reflektory i paliła się jedynie lampa z fioletowym światłem, publiczność ujrzała zespół Radio Warszawa ubrany w białe stroje, które świeciły dziwnym, fosforyzującym światłem. Koncert rozpoczął się ludową melodią graną na akordeonie. potem pojawiły się często nagrane na taśmie fragmenty audycji radiowych, zawierających przemówienia, urywki dialogów etc. Ich dopełnieniem była gra zespołu: gitar o fascynującym brzmieniu, dwóch akordeonów, dziecięcych trąbek organek ustnych, saksofonu oraz perkusji. Muzyka przechodziła od celowo chaotycznej do wręcz swingującej, od zdeformowanego rocka do znanych tematów, takich jak chociażby „Hejnał mariacki”, od muzyki ludowej do fabularyzowanej. Występ zakończył się pokazem gimnastyki porannej. Wydaje się, że tym, co scala muzykę zespołu radio Warszawa w jedność, jest idea radia. Zespół traktuje radio jako żywą istotę, posiadającą pamięć, coś, co jest w stanie wydobyć z zapomnienia stare, dawno wyblakłe wydarzenia i uczucia. Radio jest też swoiście pojętym śmietnikiem cywilizacyjnym. Słyszymy w nim wiadomości, słuchowiska, listy przebojów itd. Radio zakorzenione jest w naszej świadomości o wiele mocniej, niż się to powszechnie zdaje. To ono w końcu jest metaforą określającą wszystkie środki masowego przekazu. Trudno dopatrzeć się inspiracji dla sztuki Radia Warszawy, chociaż sama idea nie jest aż tak bardzo nowa. Nagrania radiowe wykorzystywane były już przez futurystów i dadaistów w muzyce, ostatnio zaś eksperymentował z nimi David Byrne i Brian Eno. Także muzycznie Radio Warszawa nie przypominało konkretnie żadnego znanego zespołu, mimo tego, że idea grania dźwiękowego śmietnika świata była już eksploatowana przez takich artystów jak Morgan Fisher, Gadgets czy Negativ Land. Bezsprzecznie, zespół radio Warszawa dał w Poznaniu najciekawszy koncert i słusznie został uhonorowany pierwszą nagrodą w postaci drewnianej figurki „Żółtego Pola”. Na festiwalu zabrakło kilku ciekawych zespołów awangardowych z Poznania: Reportażu, Tazu i Leo Patet. Ich żywych koncertów nie mogła zastąpić prezentacja muzyki z magnetofonu, jakiej dokonał Cezary Ostrowski. Można się było jednak z niej dowiedzieć, że Reportaż i Taz pozostają pod wpływem amerykańskiego zespołu Residents. W przypadku Reportażu jest to bardzo widoczne; grupa gra nawet te same tematy, co tajemnicza czwórka z San Francisco. Nie dysponując jednak odpowiednim sprzętem elektronowym, np. harmonizerem, nie jest w stanie uzyskać superelektronowego brzmienia Residents. Natomiast grupa Taz czerpała inspiracje z Residents, Lemon Kitters a także Joy Division. Utwory tego zespołu oraz jego najnowszych mutacji Mechanicznej Pomarańczy i Valentin Slab zostaną wykorzystane jako muzyka do opery, która być może będzie wystawiona w Katowicach. Autorem libretta ma być przebywający aktualnie w Polsce, twórca performance art Richard Boulez. Leo Patet gra muzykę depresyjną i smutną, na którą składają się długie, rozwlekłe melodie i monotonne recytacje dziecka. Muzykę tej oryginalnej formacji można by w przybliżeniu porównać do twórczości Art Bears. Jaki będzie los tej awangardowej twórczości, zaliczanej właściwie tylko jeszcze umownie do rocka? czy Radio Warszawa ma szansę trafić do radia? Czy kogokolwiek zainteresuje promocja grup artystycznych, a nie tylko takich, które nabijają kabzę? Przyszłość tej muzyki wygląda raczej nieciekawie, chyba że zainteresują się zagraniczne wytwórnie płytowe, wyspecjalizowane w propagowaniu awangardy rockowej: Recomended Record, Rouch trade, Ralph Record, Dome Record itd. Wydaje się jednak, że i u nas ta twórczość powinna zostać dostrzeżona, a obojętność nie skazywała jej na zapomnienie. Kamil Sipowicz (zachowano oryginalną pisownię nazw i zwrotów)